Karol 6 – tym, Robert 9- tym żakiem w Polsce! Sukces ? a może niedosyt ? Analiza na chłodno.


Od początku…

Ranking.
Przed turniejem Robert na listach Ogólnopolskich startował z nr 4, Karol z nr 9. Wiadomo jednak że po pierwsze
numery nie grają, po drugie ranking początkowy nie jest miarodajny, miarodajny jest ranking po drugim turnieju Ogólnopolskim, gdzie w zasadzie klaruje się czołówka i do Mistrzostw Polski następują kosmetyczne zmiany w rankingu.

Drabinka.
Chłopcy w turnieju grupowym wygrali pewnie ze swoimi rywalami, którzy notabene nie postawili im większego oporu. Tak naprawdę, turniej zaczął się gdy nasi zawodnicy przystąpili do gier w fazie pucharowej. Zarówno Karol jak i Robert na drodze do czołowej 8 turnieju musieli pokonać rywali na podobnym poziomie, aczkolwiek z którymi wczesniej zwyciężali. Karol wygrał swoje gry meldując się w 8. Robert wygrał pierwszą grę, w drugim meczu musiał uznać wyższość dobrze znanego kolegi z Nowego Targu. Karol w walce o medal wpadł na turniejową jedynkę, późniejszego tryumfatora zawodów, przegrywając gładko. W tym samym czasie Robert walczył o miejsce w 16. Ostatecznie Karol wygrywając jedną partię w Niedzielę zajął miejsce 6. Robert wygrywając 4 spotkania zajął 9 miejsce.

Sukces? Niedosyt?
Zacznijmy od tego że poziom w skali Ogólnopolskiej z roku na rok powoli spada. Co świadczy o słabym szkoleniu dzieci, pewnie drugim czynnikiem jest coraz.mniejsza ilość dzieci trenujących tenis stołowy. Jak to jeden z trenerów określił ” tutaj powinno być z 10 takich Blaszczyków” ( zwyciezca turnieju , po za zasięgiem rywali ). Przechadzać do meritum..
Każdy ma swoją miarę sukcesu. Zawsze można było lepiej i więcej. Na pewno była szansa na podium, ale takich jak my, liczących się w rozgrywce o czołowe miejsca było co najmniej 10-12 zawodników. W kluczowych momentach zawiodła głowa. Tym razem się nie udało i nie powiedziane że się uda w tym sezonie.
Nie umniejsza to jednak faktu że Turniej jest dla nas historyczny. Trzeba docenić to co się ma, nikomu z naszych zawodników nie udało się tak daleko dojść (indywidualnie) w imprezie tej rangi jak Karolowi i Robertowi. Jako trener jestem zadowolony z postawy chłopców, i turniej oceniam w skali 1-6 na 5.